Wywiad z Wojtkiem Brzozowskim!
autor: Gabi Darmetko

Wojtek Brzozowski

W zeszłym roku Międzynarodowa Federacja Żeglarska wybrała na nową deskę, Neil Pryde RS:X na której będą startowali zawodnicy na Igrzyskach w Pekinie. Jak pierwsze wrażenia i co sądzisz o nowej klasie olimpijskiej?

Myślę że jest fajna, ale będę startował tylko przy silnym wietrze, przy słabym jestem za duży i za ciężki. Po prostu nie mam szans. Już pływałem na jednych zawodach w tej klasie i ukończyłem dwa na pięć wyścigów w słabym wietrze. Po prostu nie byłem w stanie dopłynąć do mety!

W takim razie jak wygląda sprawa Igrzysk?

Nie wiadomo jeszcze dlatego, że do Igrzysk są jeszcze dwa lata. Dla mnie jest ważne to żeby w tym roku zdobyć medal w tej klasie, to znaczy wygrać Mistrzostwa Świata albo Europy .I akurat jest to bardzo prawdopodobne, ponieważ zawody są jedne w Turcji a drugie we Włoszech . W obu tych miejscach jest super silny wiatr i tam mogę wygrać. Nastawiam się i będę trenował, a w międzyczasie albo raczej podstawowo zajmuje się pływaniem na krótkiej desce tak jak do tej pory.

Dlaczego Formuła nie została wybrana na klasę olimpijską?

Dlatego że, nigdy nie miała być wybrana. Podobno jest za droga, chociaż i tak była by najtańszą klasą żeglarską klasą olimpijską Z resztą to jest trochę zawracanie kijem Wisły. Formuła, Slalom, Freestyle i te wszystkie inne klasy jakie są na świecie to bardziej zabawa, komercja, natomiast w klasach olimpijskich rządzą starsi panowie i tam każdy ma swój film, swój pomysł na życie, najczęściej jego wymarzona łódka z przed 30 lat. Dla nich w ogóle to jest nierealne że RS:X powstała i weszła do programu. Już z tego powodu maja niestrawności i nie mogą spaćJ. Olimpijskimi klasami żeglarskimi nie rządzą prawa rynku i nie ma znaczenia czy to jest popularne czy nie. Klasy olimpijskie są jakie są i koniec.

Przy wyborze nowej klasy olimpijskiej było założenie, że ma być mniej pompowania.

Tak, ale to tylko założenie. Już startowałem na jednych zawodach, gdzie wiatru w ogóle nie było. Tak naprawdę to było coś, czego już doświadczyłem wiele lat temu, kiedy zaczynałem pływać na desce. Stanie w kompletnym bezwietrzu. Nie chciałbym znowu tego powtarzać. Zwłaszcza, że musiałbym harować jak wół, żeby przypływać z przodu. Przy mojej wadze (92kg), to jest nierealne, bo jeśli mam walczyć z kolesiem, który wazy 65 kg to nie mam po prostu szans. Z drugiej strony to on nie ma ze mną szans jak będzie mocno wiało. Wiec wybieram się tylko na zawody, na których będzie wiatr i będę mógł je wygrać. A ci biedni lżejsi zawodnicy będą przegrywać i będziemy mieli tak jakby dwie dyscypliny, silno i słabo wiatrową. No ale co na to poradzić.

Czyli w tym roku koncentrujesz się na startach w Formule?

Właściwie nie tylko w Formule. Oczywiście startuję w Mistrzostwa Świata i Europy, Pucharze Europy Formuły, ale głównym punktem programu jest Slalom i to jest nowa fajna dyscyplina, bardzo odjechana i niebezpieczna. W sumie startuję w 23 imprezach Slalomu i Formuły w tym sezonie.

Jak wygląda sprawa sponsoringu? Windsurfing podobnie jak rajdy jest rzadko pokazywany w telewizji a wiem, że bez obecności w mediach ciężko jest zdobyć sponsorów.

Jakimś cudem Polska należy do krajów w których, pokazuje się straszne badziewie w telewizji .No niestety, po prostu nasza telewizja jest na takim niskim poziomie, że jak się zdarzy fajny program, tak jak na przykład serial „Lost”, to wykupują tylko pierwsza serię i potem nie ma nic, a na świecie ten serial już dobiega do końca. Mega zjazd po prostu. Na szczęście można korzystać z satelity i można coś pooglądać. Też bardzo lubię rajdy, tak jak ty i w ogóle sporty samochodowe. W TV niestety bardzo mało je pokazują, czasem w TVN Turbo, ale też rzadko. I podobnie jest z deska. Na szczęście pływanie jest dla mnie nr1 i to że pokażą mnie w TV to ok, ale jest to ważne tak na prawdę dla moich sponsorów i nie mam zbyt wielkiej obsesji na tym punkcie. Na pocieszenie, w innych telewizjach, mimo, że nie pochodzę z tamtych państw pokazują mnie tyle samo co w Polsce. Na przykład jak przyjeżdżam do Australii i taksówkarz mnie wiezie, to pyta się czy to ja właśnie jestem tym Polakiem, który jest Mistrzem Świata na desce. Więc jeśli w Australii mnie poznają i taksówkarz wie kim jestem, a w Polsce jest dokładnie tak samo, to znaczy, że u nas coś jest lekko nie tak. A wracając do sponsoringu. Oczywiście staram się mieć sponsorów, bo to jest bardzo ważne, windsurfing jest dość kosztowny i ciężko jest uprawiać go bez pieniędzy. Na moje szczęście w zeszłym sezonie moja ekspozycja na rzecz sponsorów w samej telewizji wynosiła ponad 11 mln zł, wiec nie jest tak źle. Między innymi na tej podstawie mogę negocjować kontrakty na kolejne lata. Jest to bardzo istotne w zawodowym sporcie.

Jak wygląda twój trening w zimę? Co robisz żeby nie stracić kondycji?

Ćwiczę codziennie, bo to jest ważne i po prostu to lubię. Żeby być najlepszym trzeba mieć super wydolność, trzeba być silnym, zdrowym i do tego przykładam dużą wagę. W domu mam wiele urządzeń do ćwiczeń m.in. aparat wioślarski, rowerek, bieżnie, ciężarki, ławeczki, po prostu wszystko żeby ćwiczyć, Także nawet gdyby zasypało nas doszczętnie to mam tyle zapasów jedzenia w lodowce że mogę, przez miesiąc siedzieć w domu i ćwiczyć bez wychodzenia. Oprócz tego dość często wyjeżdżam w ciepłe kraje. Tajlandia, Australia, Hawaje, Ameryka środkowa i południowa, Afryka . Egipt jest fajnym miejscem, jest bardzo blisko i niedrogo. Tylko cztery godziny z Warszawy , a jest ciepło i bardzo dobrze wieje. Jedno z najlepszych miejsce na zimowy trening.

A w lato trenujesz w Polsce?

Lato na Helu i w Łebie. W Łebie jestem dlatego, ze są duże fale, jest prawdziwe morze, takie najlepsze jakie może być w Polsce, natomiast na Helu dlatego, że jest sporo zawodów, jest super towarzystwo, trochę imprez wiec po prostu, tam jest przyjemnie. W Łebie nie ma takiego klimatu surfingowego jak na Helu ale też nie można się nudzić. Zawsze znajdzie się coś do zrobienia, jest full znajomych. W Chałupach mamy motorówkę do wakeboarda i się ciągamy jak nie ma wiatru. Półwysep jest mistrz na spędzenie wakacji.

Właśnie odnośnie imprez. Czy w tym roku będzie Windsurfing Era Cup?

Windsurfing Era Cup nie będzie, będzie się nazywało inaczej, Sumer Action Games i to będzie cykl imprez na wybrzeżu. Będą się odbywały na Półwyspie, na pewno Jastarnia, Chałupy, Jurata oprócz tego Łeba. Odbędą się: Puchar Świata, Mistrzostwa Polski w Slalomie, Kite’cie, Freestylu, Formule. Zawody będą trwały po tydzień i każdego wieczoru będą beach party.

Jaką deskę polecasz na takie rekreacyjne pływanie, u nas na zatoce?

Według mnie najbardziej uniwersalny jest stu litrowy FreeSex, firmy Starboard, taka ładna żółta deska. Do tego żagiel, ok 6 – 7 metrów kwadratowych najlepiej Saber albo Solo NeilPryde-a. Jeśli jest za słabo to po prostu się nie wychodzi pływać, można poleżeć i odpocząć po imprezie a jak już porządnie wieje, to szóstka jest w sam raz i można poskakać, pojeździć na fali i pofreestylować. Ten żagiel można trzymać bardzo długo, aż do bardzo silnego wiatru, jest po prostu bardzo uniwersalny.

Jak kupujemy kilka żagli to w jakich rozmiarach najlepiej?

Najlepsze są rozmiary 5.0 6.5 i 7.8. Żagiel 7.8 jest już dość duży, idealny na słaby wiatr, 6.0 to żagiel na średni wiatr, a 5.0 założy się w sezonie pewnie z dwa razy ale warto go mieć bo silny wiatr to ogromna frajda.

A jak wygląda sprawa z patentami i do czego one uprawniają?

Stopnie Sprawności są 3 i one potem uprawniają do zrobienia instruktora. Najpierw do instruktora rekreacji ruchowej, potem do instruktora sportu. Ja je robiłem po prostu dla przyjemności, tak jak na nartach, ale jeśli chce się uczyć pływania, prowadzić zajęcia to bez patentów można narobić sobie kłopotów. Jest to najzwyczajniej nielegalne. Został stworzony system, który można śledzić i uczyć się coraz lepiej pływać. Projektowaliśmy to parę lat temu i program jest na prawdę niezły. Uczy skakać, robić różne podstawowe tricki, manewry no i daje papier potwierdzający, że naprawdę to umiesz.

Ile potrzeba czasu żeby to zrobić, bo ja próbowałam zrobić I i II w dwa tygodnie, udało się zrobić tylko ten I.

Trzeba powoli, nie da się wszystkiego od razu. Ja na nartach robiłem to wiele lat. Najpierw demonstratora, potem pomocnika, potem musisz odbyć gdzieś staż, i to się ciągnie bardzo długo a potem dopiero robisz instruktora. Tak samo na desce, parę lat trzeba popływać.

Po zrobieniu trzeciego Stopnia Sprawności są egzaminy na instruktora, najczęściej są we wrześniu. I odbywa się to tydzień ten sposób, że tydzień trwa obowiązkowy kurs a potem jest egzamin. Specjalni egzaminatorzy przyjeżdżają i odpytują z teorii. Potem jest część praktyczna, pokazujesz jak pływasz i czy umiesz uczyć.

Na koniec chciałam zapytać o Dorotę Staszewską. Ostatnio ogłosiła koniec kariery, jednak już kiedyś też zawiesiła starty, potem wróciła. Myślisz, że tym razem też tak będzie?

Tak naprawdę to prawie na 100% jestem przekonany ze kiedyś wróci do rywalizacji, będzie się ścigała i będzie wygrywała. Jak będą jakieś fajne zawody to na pewno w nich wystartuje. Wydaje mi się że ciężko jest przerwać coś, co się robiło całe życie. Jak będzie startowała to będzie dalej wygrywać, ma talent i zawsze będzie najlepsza. Także trzymam kciuki za jej starty i najbliższe plany.

Dziękuję bardzo za rozmowę.